Robinson Dakota 206

Biorąc na warsztat Robinson Dakota 206 nie spodziewaliśmy się po nim zbyt wiele. Ot kolejny, „uniwersalny” i tani kołowrotek, który zadowoli niewymagającego, niedzielnego wędkarza. Sprawdzi się przy spławiku, może i nie pęknie wpół przy holu jakiegoś średniego szczupaczka. No bo ile można oczekiwać od młynka za 70 złotych? Okazuje się, że całkiem sporo. A my, już na wstępie przyznajemy, że czytając o Dakocie na stronach katalogu, zbyt łatwo popadliśmy w stereotypy.

1 start

Zacznijmy od tego, że Dakota już na pierwszy rzut oka robi wspaniałe wrażenie – jest zwyczajnie, i mówiąc wprost, bardzo ładna. Połączenie perłowego korpusu z czarną szpulą, wstawkami w korpusie oraz korbką, jest niesamowicie miłe dla oka i nadaje temu kołowrotkowi nowoczesnego designu, spotykanego na ogół w maszynkach co najmniej dwa razy droższych.

11068198_1240645289294664_1324513595_oSpasowanie poszczególnych elementów jest przyzwoite. Pomimo zastosowania „najzwyklejszego” grafitu, części przylegają do siebie bardzo ciasno, lecz nie na tyle, by pod wpływem nacisku wydawać nieprzyjemne dla ucha trzaski.

11032704_1240645249294668_1745315950_o

Świetne wrażenie robi również pogrubiony kabłąk, oraz wąski korpus typu slim-body. Dakotą można więc kręcić intensywnie i agresywnie, nie tracąc przy tym ani krzty przyjemności z łowienia.

11144640_1240645285961331_1255801397_o

W standardzie otrzymujemy główną szpulę, wykonaną z aluminium oraz zapasową, wykonaną z grafitu. Obie mają identyczną pojemność – 200 metrów żyłki o średnicy 0,20mm bądź 140 metrów 0,25mm.

Dakota

Dołączone szpule są bardzo lekkie i świetnie wyważają młynek sprawiając, że niezależnie od tego jaki rodzaj akcji oferuje nasza wędka, Dakota powinna stworzyć z nią ergonomiczny zestaw.

Nadmienimy tylko, że u nas 206-tka świetnie współpracowała z kijami o ciężarze wyrzutowym do 20g – zarówno wklejankami jak i wędkami o jednolitym blanku.

11136352_1240645342627992_1807473567_o

Teraz trochę danych technicznych. Mechanizm Dakoty działa na 5 łożyskach. Wyposażono ją dodatkowo w łożysko oporowe, które dość cicho i płynnie blokuje ruch wsteczny korbki.

11153643_1240645259294667_995185068_o

Hamulec również pracuje gładko, oddając z właściwym wyczuciem kolejne metry żyłki. To bardzo ważna cecha kołowrotka spinningowego (a z myślą o tej właśnie metodzie tworzono Dakotę).

11144884_1240645252628001_666160889_o

Kabłąk zbija się przyjemnie i całkiem cicho co pokazuje, że jest to kołowrotek o dobrej jakości wykonania. Spasowanie elementów wewnętrznych jest właściwe, choć nawet przy maksymalnym dokręceniu pokrętła, luz na korbce jest wyczuwalny.

11141689_1240645162628010_1911848101_o

Podczas dużych obciążeń, np. przy stosowaniu ciężkich wahadłówek, z przekładni wydobywają się delikatne szmery. Podobnie dzieje się podczas pracy w obfitych opadach deszczu. Pomimo tego kołowrotek działa sprawnie i dość płynnie. Z kolei gumowy uchwyt korbki pewnie trzyma się w dłoni.

11122196_1240645235961336_780685729_o

Używając dobrej jakości żyłki, nie powinniśmy doświadczyć jej skręcania, nawet przy zastosowaniu niewielkich średnic. W Dakocie zastosowano bowiem szeroką rolkę prowadzącą. Płynnie zbiera ona żyłkę, która przy dość równomiernym nawoju składa się w ładne zwoje i gładko schodzi ze szpuli, co przekłada się z kolei na odległość rzutów.

11067738_1240645272627999_1930939973_o

Podsumowanie

Dakota 206 to kołowrotek uniwersalny, który znajdzie zastosowanie w prawie każdej metodzie, choć jego ergonomia i sposób pracy wyraźnie wskazują na przeznaczenie do lekkiej metody spinningowej. Mechanizmy działają płynnie a ich spasowanie, stoi na dobrym poziomie. Poza tym, jest to dość ładna, naszym zdaniem maszynka, która wyglądem dorównuje modelom z dużo wyższej półki. Wspomniane wyżej, pojawiające się przy większych obciążeniach szmery, nie przekładają się na pracę kołowrotka. Można je łatwo wyeliminować – stosując odpowiednio większy model (Dakota 306) jeśli chcemy łowić cięższymi przynętami. 206-tka to z kolei idealny rozmiar na klenia, jazia, okonia i do delikatnego spinningu szczupakowego. Podobnie sprawdzi się przy spławiku i lekkim pickerze.

KOMU POLECAMY?
Głównie amatorom/wędkarzom o mniej zasobnym portfelu; każdemu kto ceni sobie jej ładny wygląd ponad właściwości pracy; do lżejszego spinningu czy chociażby spławika.