Lipiec, wieczór, pierwsza mucha

Na Wkrze przy Pomiechówku jest takie miejsce, gdzie z lewej brzeg odsłania się długim, łagodnym prądem, a z prawej zwisają nad wodą wierzby. W lipcu, kiedy słońce schodzi za las około 20:30 i woda zaczyna parować — wtedy zaczyna się przedstawienie. Kleń pod krzakami unosi się, rozgląda, czeka. Każdy plusk na powierzchni to dla niego sygnał: spadł kąsek.

Siadam na piętach trzy metry od brzegu, sznur trzymam w lewej dłoni, w prawej kij muchowy z chrząszczem nr 10 na końcu czołówki. Czekam, aż kleń znowu się pokaże. Pokazuje się przy zwisającej gałęzi — szeroki, srebrnoboki, leniwy. Kierunek znany. Pierwsze podanie 30 cm za daleko. Drugie — w punkt, mucha siada bezgłośnie, dwa razy się obraca w piance i NAGLE chlust. Linka się napina, czubek kija sięga horyzontu. Kleń 51 cm. Po dwudziestu sekundach holu ląduje na podbieraku.

To jest mucha na klenia. Dla wielu z nas — najpiękniejsza technika muchowa, jaka istnieje. Pokażę wam, jak to robić.

Dlaczego kleń to szlachta

Kleń pod muchę to ryba kontemplacyjna. Nie ścigasz go po rzece jak pstrąga, nie męczysz nimfowaniem na ciężkie patrole. Klenia obserwujesz, wystawiasz, podajesz. Cierpliwość zamiast pościgu. Czytanie wody zamiast techniki rzutu na 25 metrów.

Kleń jest też szlachetnie nieprzewidywalny. Jednego wieczoru bierze wszystko, co spadnie. Następnego — patrzy i odpływa. Trzeciego — bierze tylko jednego konkretnego konika polnego w jednym konkretnym kolorze. To gra w szachy, nie w warcaby.

I ostatnia rzecz — kleń bije muchę z czystym, słyszalnym chlupotem. „Plop”, „chlust”, „kop”. Każde branie to mała eksplozja na powierzchni. Adrenalina jak po espresso z dwoma shotami.

Sezon — kiedy iść na klenia muchowego

Klasyczny sezon klenia na muchę to czerwiec-wrzesień, z apogeum w lipcu i sierpniu.

  • Czerwiec — kleń kończy tarło (które ma w maju), zaczyna intensywnie żerować. Pierwsze terrestrials w pełnym wymiarze, woda jeszcze chłodnawa, ryba aktywna od popołudnia.
  • Lipiec-sierpień — szczyt. Długie wieczory, ciepła woda, masa owadów spadających z roślinności. Najlepsze godziny: od 18:00 do zmroku, plus wczesny ranek 5:00-7:00.
  • Wrzesień — kleń ciągle bierze, ale staje się ostrożniejszy. Bardzo dobre dni w pierwszej połowie miesiąca, potem maleje.

W maju kleń bywa złowiony, ale głównie na nimfę lub mokrą muchę, bo terrestrials jeszcze nie spada masowo. W październiku — tylko sporadycznie. Zima — zapomnij.

Gdzie szukać klenia

Kleń lubi konkretne miejsca. Nauczysz się ich czytać, łowisz. Nie nauczysz — chodzisz i nie widzisz nic.

Cienie pod drzewami i krzakami. To numer jeden. Wierzby, olszyny, dęby — wszystko, co zwiesza się nad wodą i daje cień. Kleń stoi pod osłoną i czeka, aż coś spadnie. Im więcej drzew nad wodą, tym lepiej.

Prądy graniczne (seam). Tam, gdzie szybki prąd spotyka się ze spokojnym (np. za kamieniem, za przeszkodą), powstaje strefa graniczna. Owad niesie się prądem, kleń stoi w spokojnej strefie i widzi wszystko, co przelatuje.

Ujścia dopływów i strumieni. Tam, gdzie mała struga wpada do większej rzeki, kumuluje się jedzenie. Klenie ustawiają się 5-10 m za ujściem.

Płycizny przy roślinności wodnej. W lipcu kleń lubi popłynąć w płytkie miejsca (60-100 cm), gdzie roślinność daje cień i wokół roi się od owadów.

Cofki za mostami i pomostami. Beton, kamienie, woda spowolniona — klasyka.

Na polskich rzekach klenia szukasz nad Wkrą, Pilicą, Bzurą, Drwęcą, Brdą, Wartą i jej dopływami, Liwcem, Notecią. W mniejszych rzekach południa — Soła w dolnym biegu, San poniżej Przemyśla, Skawa, Raba.

Muchy — terrestrials królują

Terrestrials to imitacje owadów lądowych, które spadają do wody — koniki polne, mrówki, chrząszcze, larwy. Latem kleń ZNA te kąski lepiej niż wszelkie wodne organizmy. I to jest twój klucz.

Klasyka klenowego pudełka muchowego:

  • Koniki polne (grasshopper) — Dave's Hopper, Fat Albert, Chernobyl Ant, klasyczny zielony hopper na włosiu jelenia. Rozmiary #6-#10. Najbardziej widoczna mucha sezonu.
  • Mrówki (ants) — czarna mrówka pianowa #12-#14, foam ant. Doskonała na klenia ostrożnego.
  • Chrząszcze (beetles) — Foam Beetle, Black Beetle. Rozmiary #10-#12. Świetnie pływają, kleń je uwielbia.
  • Ważki (damselflies) — wszystko niebieskie, długie, smukłe. Klasyk dla letnich wieczorów nad spokojną wodą.
  • Pająki suche (spiders) — tradycyjne hackle spiders #12-#14 w kolorze brązowym, czarnym lub szarym. Stary klasyk, działa do dziś.
  • Stimulator i Royal Wulff — uniwersały, sprawdzą się, gdy nie wiesz, na co kleń dzisiaj reaguje.

Moja proporcja w pudełku letnim na klenia: 40% chrząszcze i koniki, 30% mrówki, 20% damselflies i caddisy, 10% reszta. Pudełko 30-40 sztuk, gotowe na sezon.

Sprzęt — co potrzebne

Wędka: 8'-9', klasa AFTM 5/6. Klasa 5 na mniejsze rzeki, 6 — uniwersał. Akcja średnio-szybka. Greys K-Lite 8'6" #5, Robinson Aquarius 9' #5/6, Vision Pike 9' #6.

Kołowrotek: klasa 5/6, hamulec dyskowy preferowany. Vision Cult, Robinson Stillwater, Greys GTS.

Sznur: WF klasy 5 lub 6, floating. WF lepszy od DT do terrestrialsów — większe muchy potrzebują „odpalenia”. Rio Mainstream WF6F, Cortland 333 WF6F.

Czołówka: 9 stóp 3X z podsztylem 4X na końcu, 60-80 cm. Kleń to mocna ryba — 4X jako podstawa na okazy 40+.

Technika — podawanie i prowadzenie

Kleń bije muchę nie z głodu, ale z impulsu. Dlatego prezentacja musi go zaskoczyć i wyglądać 100% naturalnie.

Podanie: mucha pada 1-2 metry przed rybą (lub przed wybranym celem, jeśli ryby nie widzisz). Idealnie — z pluskiem („splat”), bo terrestrials spada z trzaskiem, nie szybuje. Sznur powinien lec za muchą, nie przed.

Drift: mucha płynie z prądem, bez ściągania. Wszelkie szarpnięcia zdradzają sztuczność. To znaczy: musisz zarządzić sznurem tak, żeby nie ściągał muchy z naturalnego biegu wody.

Mending: krótko mówiąc, narzut sznura w bok przeciwko ściąganiu prądem. Kiedy sznur leży na szybszym prądzie niż mucha, prąd ściąga sznur i mucha mknie szybciej niż otoczenie. Naprawiasz to mendingiem — pchnięciem czubka kija w bok (zazwyczaj upstream, czyli pod prąd), tak żeby sznur ułożył się w łuk w drugą stronę i prąd go nie ściągał. To absolutna podstawa muchowa.

Tempo: spokojnie. Jedno-dwa false casty na rozmierzenie, potem podanie. Im mniej ruchu kija, tym mniej szans, że kleń cię zauważy.

Po chybionym braniu: nie wycofuj muchy od razu — daj jej dryfować jeszcze 1-2 m, kleń często wraca za drugim-trzecim podejściem.

Zacięcie i hol

Kleń na suchej musze bije z grubsza, nie subtelnie. Widzisz pełen plusk, czujesz uderzenie. Zacięcie — stanowcze, ale nie brutalne. Uniesienie kija + lekkie szarpnięcie nadgarstkiem. Klen ma dość twarde usta, trzeba dobrze zaholować.

Hol klenia: pierwszy zryw silny, potem ryba próbuje pod krzaki/kamienie. Trzymaj kij w stronę przeciwną od przeszkód, naciskaj na hamulec. Klen 45 cm holuje się 30-60 sekund. Większe ryby (50+) — czasem minuta-dwie z porządną walką.

Podbierak średni, miękki (nylonowy lub gumowy). Klen ma delikatny śluz, ostrego siatkowego nie używamy.

Najczęstsze błędy

  • Za gruby sznur albo czołówka. Kleń na płyciznach widzi wszystko. Czołówka cieńsza niż 3X, mucha podana z dystansu.
  • Złe podawanie sznura — sznur pada przed muchą. Czyli kleń widzi sznur, zanim zobaczy muchę. Trening false castów do skutku.
  • Brak cienia i osłony. Stoisz na linii horyzontu, w jaskrawej koszulce. Kleń płynie pod krzak po drugiej stronie i nigdy do ciebie nie wróci.
  • Za szybkie wycofanie po chybionym braniu. Kleń często wraca — daj mu szansę.
  • Hałas. Człapanie po kamieniach, klapanie po wodzie sznurem. Kleń to ryba słyszalna. Idź jak kot.

Klimat

Mucha na klenia to nie sport ekstremalny. To medytacja nad wodą o 19:00, z pełnym pudełkiem terrestrialsów i całym wieczorem przed sobą. Kleń jeden, dwa, czasem pięć. Czasem zero — i wracasz szczęśliwy. Esencja muchówki letniej. Spróbujcie.