Jak bezpiecznie łowić na lodzie?

low2

Z lodem nie ma żartów, piszę to jako nie wędkarz a strażak PSP, który zimą ma do czynienia z akcjami ratunkowymi wędkarzy, pod którymi załamał się lód. Zanim wejdziesz na zamarzniętą taflę jeziora nabierz pokory do tego „żywiołu”. Śmiertelnym zagrożeniem są oparzeliska, miejsca które powstają na wskutek wydzielania się ciepła związanego z procesami rozkładu organicznego. Powstają również w okolicach podwodnych źródeł, ujść rzek i strumieni. Nie zawsze można je rozpoznać, cechy charakterystyczne to brak śniegu na pokrywie lodu, jego ciemne zabarwienie lub po prostu jego brak.

Zgon wędkarza może nastąpić z dwóch przyczyn. Pierwszą z nich jest utopienie w lodowatej wodzie. Powodem problemów z wydostaniem się z przerębla jest nieodpowiedni ubiór. Ubrany na cebulkę wędkarz w kurtce z grubym kożuchem i filcach momentalnie nasiąka wodą i idzie na dno jak kamień. Nawet jeśli udaje mu się utrzymać na powierzchni szybko traci siły. Jeżeli chcemy mieć s szansę zaopatrzmy się zimowy kombinezon wypornościowy. Ten niestety nie uchroni nas przed drugim zagrożeniem, czyli hipotermią które jest częstą przyczyną zgonów w zimę. Wszystkie wędkarskie kombinezony są „mokre”. Fakt ,ograniczy kontakt lodowatej wody z naszym ciałem ale jeżeli nie uda nam się na czas wydostać na brzeg umrzemy z wychłodzenia.

Niezbędnym elementem wyposażenia każdego wędkarza pod lodowego są kolce asekuracyjne. W niebezpiecznej sytuacji uratowały życie nie jednemu pechowcowi, pod którym załamał się lód i śmierć zaglądała w oczy. Nader często lekceważonym elementem zestawu asekurującego jest linka bezpieczeństwa. W swojej wędkarskiej karierze nie widziałem wędkarza podlodowego, który stosował by tego typu zabezpieczenie. Jakie są powody, dla których rezygnuje się z kilkudziesięciu metrów linki, która kosztuje niewiele a może w dramatycznej sytuacji uratować nam lub innej osobie życie? Może to wstyd przed innymi wędkarzami, bo będą się ze mnie nabijać? A może lenistwo? Nie wnikam, powinna być zawsze a szczególnie na pierwszym i ostatnim lodzie. Nikt nie ma prawa się śmiać z tego, że przywiązuję się do drzewa. To żaden wstyd , że chcę żyć. Nasze życie uratuje, również telefon komórkowy. Miejmy go zawsze przy sobie w szczelnym pokrowcu. Szybko wezwana pomoc specjalistyczna to spora szansa na wyjście cało z śmiertelnej pułapki.

Nie wpadaj w panikę! Łatwo napisać, trudno wykonać. Sytuacje zagrożenia życia są niezwykle stresowe. Jeżeli zarwie się pod tobą lód, natychmiast wołaj głośno o pomoc. Nie wykonuj gwałtownych ruchów w wodzie. Oszczędzaj siły na wydostanie się z wody, zimna woda osłabia i powoduje skurcze mięśni. Staraj się położyć płasko i wydostać na lód z pomocą kolców. Gdy Ci się uda kieruj się do brzegu tą samą drogą. Jeżeli nie możesz wydostać się na lód, pozostań w bezruchu i wzywaj pomocy. Będąc świadkiem załamania się lodu pod kimś innym w pierwszej kolejności zadzwoń pod numer alarmowy 998 lub 112 wzywając straż pożarną lub pogotowie ratunkowe 999 lub 112. Podaj jak najdokładniej gdzie się znajdujesz, jak najszybciej do siebie dojechać. Tu liczy się czas! Udzielając pomocy nie biegnij w kierunku poszkodowanego. Rozłóż swój własny ciężar na jak największej powierzchni przyjmując powierzchnię leżącą. Wykorzystaj wszystko co masz pod ręką, szalik, gałąź, linkę i podaj ją poszkodowanemu. Nigdy nie ratuj bez zabezpieczenia gdyż sam możesz stać się osobą poszkodowaną.

Łukasz Zieliński