ARTYKUŁY

Nie pamiętam jakoś dokładnie momentu, w którym lekki spinning zawładnął mną po całości. Był to raczej ciągły, stopniowy proces, w którym to zacząłem odchodzić od korzystania z poprzedniej wędki - a był to typowy spinning szczupakowy, na rzecz lżejszej, bardziej...
Otwieram kabłąk. Oczami wyobraźni widzę już, jak sześciocentymetrowy wobler, ląduje w upatrzonym kilka sekund temu miejscu, w którym woda wiruje jeszcze, wprawiona w ruch potężną płetwą ogonową atakującego sandacza. To TEN – jeden na milion. Nieliczny z ocalałych – tych, które nie zeszły...