Robinson Wasabi – guma na ostro

P2270017

Mógłbym napisać, że Wasabi to po prostu „Ostry, japoński chrzan!”. I zarówno w przypadku tej piekielnej przyprawy jak i gum od Robinsona, okazałoby się to prawdą…

Zimowa pogoń za okoniem nie jest sprawą łatwą – ryby nie zajmują tych samych miejsc, w których spotkać je można w cieplejszych porach roku. Niestety, trzeba ich po prostu poszukać i namierzyć miejsce, w którym się grupują. Zabrzmiało nieciekawie? Mam gorsze wieści – kiedy już znajdziemy dobrą miejscówkę nie mamy żadnej pewności, co do intensywności żerowania ryb w danym dniu. Spowolniony metabolizm – a co za tym idzie – mniejsza aktywność sprawiają, że trzeba je kusić czasem czymś naprawdę wyjątkowym. Wraz z moją towarzyszką wypraw, od jakiegoś już czasu, zimowym okoniom serwujemy Robinson Wasabi. Okazało się, że bardzo przypadło im ono do gustu.

P2060002

Wasabi, które tak polubiły nasze okonie, to produkowane przez firmę Robinson miękkie przynęty bardzo przypominające wyrób od Daiwy – Skinny Kick – jednak kilkukrotnie tańsze. Co warto zaznaczyć – Wasabi dostępne jest na rynku już od ponad roku.

P2270030

Guma oferowana jest w ośmiu wersjach kolorystycznych i trzech wielkościach: 53, 75 i 93 mm. Materiał z którego ją wykonano jest bardzo elastyczny i rozciągliwy, choć nie można w tym wypadku mówić o szczególnej odporności – natrętne, skubiące okonie potrafią szybko skrócić ją o małe kopytko. Przy cenie kilkudziesięciu groszy za sztukę nie ma jednak co narzekać.

Za godny pochwały uważam fakt, że żebrowany korpus Wasabi zachowuje się wodzie niczym żywy organizm. Do tego delikatny ogonek o drobnej pracy – zdaje się on sam poruszać, już przy najdelikatniejszym ruchu przynęty.

P2270022

Robinson Wasabi, na ten moment, okazał się idealną przynętą na leniwe, zimowe okonie – doskonale nadaje się do bardzo wolnego prowadzenia po dnie, bez żadnych agresywnych ruchów szczytówką, czy mocnego podbijania przynęty.

P2270028

Mimo, że Wasabi sam z siebie jest bardzo „żywą” gumą, jego praca na cięższych główkach nie jest agresywna. Raczej delikatna, spokojna… Majestatyczna – to chyba najlepsze określenie. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie dzięki niej okonie w moich łowiskach tak przepadają za Wasabi. Ciekawe, co powiedzą na nią warciańskie sandacze – tego dowiem się już za trzy miesiące.

P2060004

Wracając jednak do omówienia cech dobrej przynęty na okonie… Zbyt agresywna praca w zimowych warunkach, o ile nie trafimy na odpowiedni moment żerowania, może narobić więcej szkody niż pożytku – ryby starają się zachować jak najwięcej energii i rzadko podejmują gonitwę za żwawą przynętą. Powolny, niezbyt ruchliwy kąsek, wesoło wymachujący ogonkiem, w znacznie większym stopniu wzbudza ich zainteresowanie. Mogą go obserwować przez dłuższy czas i ocenić, czy warto wykorzystać cenną energię na jego zaatakowanie.

P2270019

Co niezwykle istotne, w przypadku klasycznych twisterów, bardzo wolne prowadzenie nie skutkuje pracą ogonka. W przypadku Wasabi efekt ożywienia przynęty utrzymuję się właściwie cały czas – zwykłe drganie wywołane ruchem ręki,  delikatny przepływ wody – nawet to powoduje, że przynęta tańczy w toni, kusząc ospałe okonie do ataku. Stąd nadaje się ona zarówno do klasycznego spinningu, jak i metody bocznego troka oraz drop shota.

P2060003

Podsumowując – Robinson Wasabi jest, w mojej opinii, naprawdę dobrą i atrakcyjną cenowo przynętą. Jest oferowana w wystarczającej ilości kolorów i rozmiarów, dla skutecznego łowienia. Przy tym, ilość dostępnych wersji jest na tyle „stonowana”, by nie mieć problemu z wyborem.  Zdecydowanie wypełnię wszystkimi jedno ze swoich pudełek, przed nadchodzącym dopiero sezonem na grube drapieżniki.

Tekst i zdjęcia:
Marcin Szala